To chyba największa niespodzianka tego sezonu. Zawodnik, który pół roku spadał z PKO BP Ekstraklasy do Betclic 1 Ligi, jest dziś prawdziwą gwiazdą w Niemczech. Być może zainteresuje się nim nawet Jan Urban.
Niewiele ponad 2 miesiące dzielą nas od barażów o awans na Mistrzostwa Świata 2026. Reprezentacja Polski w półfinałowym meczu zagra z Albanią. Mecz odbędzie się na Stadionie Narodowym. Jeśli Polacy wygrają, to w finale zmierzą się ze zwycięzcą pary Ukraina – Szwecja.
Nic więc dziwnego, że w Polsce na dobre rozpoczęła się giełda nazwisk. Jan Urban udowodnił już bowiem, że potrafi postawić na zawodników nieoczywistych. Najlepszym tego przykładem jest Przemysław Wiśniewski. Obrońca na co dzień występujący w drugiej lidze włoskiej. Być może w jego ślady pójdzie Mateusz Żukowski.
To naprawdę niesamowita historia. Zawodnik, który jeszcze pół roku temu spadał ze Śląskiem Wrocław, dziś jest postrachem bramkarzy w 2.Bundeslidze. Przebył odwrotną drogę, co Łukasz Piszczek. Nasz wybitny reprezentant Polski, kiedyś napastnikiem, by zostać prawym obrońcą, a Żukowski właśnie z bocznego obrońcy stał się napastnikiem.
Właśnie zdobył swojego kolejnego gola dla 1. FC Magdeburg. Jego zespół wygrał 0:3 z Eintrachtem Brunszwik, a Mateusz Żukowski zdobył gola na 0:1. Wideo poniżej.
Dla 24-letniego to już 5 bramka w 6 meczach. Do tego dorobku dołożył jeszcze 1 asystę.
