Męczący debiut Michała Probierza. Wygrywamy z Wyspami Owczymi [ZOBACZ GOLE]

Data:

W szkole istniała zasada: zakuć, zdać i zapomnieć. Tak samo wyglądał wyjazdowy mecz reprezentacji Polski z Wyspami Owczymi. Podopieczni trenera Michała Probierza wygrali, ale nie był to na pewno występ, który porwał kibiców i przywrócił wiarę. Jak jednak powiada klasyk: liczy się zwycięstwo.

Wszystko zaczęło się naprawdę obiecująco. Już w jednej z pierwszych naszych akcji w tym meczu objęliśmy prowadzenie. Bardzo ładnym podaniem popisał się Piotr Zieliński, ale jeszcze lepiej oddał strzał Sebastian Szymański, który z linii pola karnego trafił wręcz idealnie. Od 4.minuty prowadziliśmy więc 1:0.

Kibice, którzy myśleli, że „teraz to już pójdzie” musieli być jednak lekko rozczarowani. Co prawda reprezentacja Polski panowała nad boiskowymi wydarzeniami, ale nie potrafiła przekłuć przewagi w kolejne gole. Brakowało groźnych sytuacji i takiego przygniecenia przeciwników.

Co więcej, Wyspy Owcze raz czy dwa razy ze stałego fragmentu gry potrafiły nam zagrozić. Raz świetną interwencją musiał popisać się Patryk Peda.

Do przerwy Polacy prowadzili więc jedną bramką. Druga połowa zaczęła się niemal równie dobrze, jak pierwsza. W 49.minucie Hordur Askham został ukarany czerwoną kartką (po analizie VAR) za faul na Arkadiuszu Miliku. Polski napastnik wychodził na czystą pozycję i całkiem możliwe, że zdobyłby z tej sytuacji bramkę. Stąd prawidłowa decyzja arbitra.

Polska grała więc w przewadze jednego zawodnika przez 40 minut. Czy to sprawiło, że przejęliśmy jakąś przygniatającą przewagę? Raczej nie. Pozytywem na pewno był fakt, że po dośrodkowaniu Przemysława Frankowskiego gola zdobył Adam Buksa. Wideo z tym trafieniem zamieszczamy poniżej.

Do końca wynik nie uległ już zmianie. Polacy kontrolowali przebieg spotkania, ale nie stwarzali sobie jakiś turbo groźnych sytuacji.

Wyspy Owcze – Polska 0:2 (0:1)

Bramki: Szymański i Buksa.

WYBRANE DLA CIEBIE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj